Moja przygoda z Clermont rozpoczęła się jeszcze w grudniu 2005 roku podczas obfitującej w przygody podróży z Polski (o tym później).Spędziłam tam 6 miesięcy bawiąc się, podróżując, ucząc się, a także śmiejąc się z Francuzów;) - zresztą sami zobaczycie na fotografiach (a propos, zauważyliście, że nikt już prawie nie mówi "fotografia", hmm)
Poza zdjęciami postaram się umieścić też kilka obserwacji z tego lekkiego nabijania się z "żabek"... A jeżeli moje relacje wydadzą się Wam przesadzone, to mam coś na ich poparcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz